06.09.2017

Nasze chwile


Jest mi wstyd. Wstyd, że zaniedbałam po raz kolejny to miejsce. Miejsce, które tworzę z myślą o moim dziecku, o naszych wspomnieniach, o naszych chwilach. A przecież okazji do napisania tutaj choć kilku zdań było wiele - pierwsze kroki, pierwsze tańce, pierwsze urodziny. A ja, zagorzała fanka zbierania wspomnień zamkniętych w fotografiach dałam ciała. Aparat zdążył się już porządnie zakurzyć, zapomniałam jak to jest podglądać własne dziecko a każdego dnia umyka nam wiele drobnostek, które wywołują na naszych twarzach uśmiech. Mogę jedynie wstać, po raz kolejny wziąć aparat w rękę i po prostu chwytać to, co piękne - bez obietnic, bez zasad, bez reguł. Zacznę robić to, co robić lubię i co chyba wychodzi mi całkiem dobrze. Zacznę zbierać nasze chwile.

***

Dzisiaj to, co znalazłam w aparacie. Przełom lipca/sierpnia i początek września. 
























03.08.2017

O zdjęciach, które zapisują wspomnienia




***

W chwili, gdy na świecie pojawiła się moja córka obiecałam sobie, że żadne ze wspomnień nam nie umknie, że zapamiętamy każdy, nawet ten najdrobniejszy szczegół z Jej pierwszego roku życia. Początkowo chciałam wszystko notować. Pierwszy spacer, pierwszy świadomy uśmiech, pierwsze słowo, pierwsze kroki, pierwsze zęby... Z notatek  nie pozostało mi za wiele, (właściwie, to zapisałam tylko kilka szczegółów z pierwszych dwóch miesięcy).Zatem, skoro nie sprawdziło się pismo, to może sprawdzi się fotografia? . W końcu zdjęcia dają nam magiczną moc wracania do  pięknych chwil.



Wiesz, że gdyby nie to zdjęcie, nigdy bym nie zapamiętałam, że tego dnia Laura pierwszy raz w tej pozycji wytrzymała dłużej, niż 20 sekund? 5 tygodni, taka była silna. I gdyby nie zdjęcie, pewnie umknęło by mi to, jaka jeszcze 10 miesięcy temu była maleńka. 



Wiesz, co mam na myśli? Jak bardzo ważne jest to, aby zbierać swoje wspomnienia. Czas biegnie niesamowicie szybko i najbardziej widać to właśnie po dzieciach. Wczoraj leżałam na porodówce, za tydzień moja córka będzie obchodziła swoje pierwsze urodziny. Mogłabym notować, zapisywać, zbierać pamiątki ze szpitala, z chrztu. Ale to zdjęcia najbardziej i najszybciej wracają mi chwile, które chcę zapamiętać na dłużej. 

Zarówno nasz Instagram jak i blog jest najlepszym pamiętnikiem, jaki mogłam sobie a właściwie nam stworzyć. Wszystko to, co było, jest i będzie dla nas ważne mamy na wyciągnięcie ręki, w jednym miejscu. I wiesz co? Lubię przeglądać archiwum, przewijać zdjęcia, wspominać.




Tym razem poszłyśmy o krok dalej. Wspomnienia zatrzymałyśmy... na lodówce. Tak. Od teraz robienie kanapek, sięganie po mleko czy nawet zwykła wędrówka po wodę do kuchni jest dla nas przyjemna. Patrzymy na magnesy i wspominamy. Pierwsze zdjęcie po porodzie, pierwsza impreza w trójkę, pierwsze wspólne wakacje.
Nikt nie powiedział, że zdjęcia muszą być tylko w albumie :)










Nowa ozdoba w naszej kuchni to sprawka  faceprint 

11.07.2017

Pierwszy basen



Lato w tym roku wyjątkowo nas nie rozpieszcza a ciepłe, słoneczne dni możemy policzyć niemalże na przysłowiowych  palcach jednej ręki. Są jednak dni, kiedy to w przerwie pomiędzy deszczem, burzą i chmurami wyjrzy słońce i na zewnątrz zrobi się całkiem przyjemnie. Tak było wczoraj, kiedy to Lali po raz pierwszy wylądowała w balkonowym basenie. Była radość ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ARCHIWUM


2016
styczeń luty marzec kwiecień maj czerwieclipiecsierpień wrzesieńpaździerniklistopadgrudzień

2017

FACEBOOK

INSTAGRAM