12.12.2016

O kilku pięknych chwilach, które przyniosło mi macierzyństwo


Zdaję sobie sprawę, że to dopiero początek  a jeszcze wiele pięknego jest przed nami. Dzisiaj jednak mam ochotę podzielić się z Tobą kilkoma pięknymi chwilami, które spotkały mnie na początku mojej wielkiej przygody.




1. Jestem w ciąży! Doskonale pamiętam ten dzień, te emocje. Drżenie rąk przy odczytywaniu wyniku testu, drżenie głosu. Milion myśli na minutę, jedna ta najważniejsza: czy sobie poradzimy? Tak, musimy! Od teraz mamy dla kogo żyć, musimy być silni, odpowiedzialni. Musimy być dorośli. Święta Bożego Narodzenia 2015 spędziliśmy już w powiększonym gronie. Laura miała wtedy 7 tygodni.

2. Bijące serduszko  - najpiękniejszy dźwięk, najpiękniejsza muzyka. Nigdy wcześniej nie byłam tak zdenerwowana, jak tego dnia. Bałam się, że mógłby to być tylko piękny sen a marzenie o dziecku będzie musiało jeszcze poczekać. Jakie było moje szczęście, radość, kiedy zobaczyłam bijące serduszko. Tak mocno, silnie. Pokochałam Cię wtedy najbardziej na świecie. Wiedziałam, że od tamtej chwili żarty się skończyły i nadszedł czas wielkich zmian w naszym życiu.

3. Dziewczynka. Po cichu liczyłam na to, że okażesz się być moją wymarzoną córką. W głębi serca tak przypuszczałam, wiedziałam, że moje marzenie o córce kiedyś się spełni. Spełniło się bardzo szybko. Cudownie było usłyszeć z ust lekarza: "będzie pani miała córeczkę". Później nastała wojna na imiona. Michalina. Tak, miałaś być Misią przez większość ciąży tak się do Ciebie zwracałam. Wygrała jednak Laura. Moja maleńka, piękna Laurka, do której i tak zwracamy się: Misia.

4. Rosnący brzuch. Co tydzień doszukiwałam się go w lustrze. Może to wydać Ci się śmieszne, ale chciałam mieć duży brzuch, z którym dumnie bym nosiła się po okolicy. Los chciał, że brzuszek był mały, do samego rozwiązania. Ostatnie 3 tygodnie naszej brzuszkowej przygody przyniosły mi brzuch o jakim marzyłam. Taki, gdzie nie byłam w stanie zobaczyć własnych palców u stóp!

5. Wyprawka. Szykowanie, notowanie, oglądanie witryn i wystaw sklepowych. Podróż po wózek, wybór łóżeczka. Uszycie prześcieradełka, pierwszej poduszki. Pranie, prasowanie. Wszystkie takie małe, maluteńkie, co z czasem okazało się i tak za duże. Cudowny czas. Nie zabraniajcie mamom kupować, kompletować wyprawki. To niesamowite uczucie, kiedy przyszła mama może zacząć przygotowywać się na przyjście swojego dziecka na świat.

6. Poród. Tak, poród wspominam bardzo miło. Nie tylko ze względu na personel, opiekę, warunki ale na samo doświadczenie. Moim zadaniem było urodzenie dziecka. Wiedziałam, że jej los zależy w dużej mierze ode mnie. Niesamowite uczucie, kiedy własnymi siłami, sama rodzisz swoje dziecko. Kiedy widzisz je po raz pierwszy.

7. Pierwsze wspólne chwile. Magiczne. Kiedy była tylko Ona i ja. Kiedy byłam dla Niej niezbędna do przeżycia. Pierwsza wspólna noc. Pierwsze karmienie. Może to dla Ciebie czynności naturalne, banalne. Dla mnie były to chwile piękne, magiczne. Byłam mamą. Taką prawdziwą, najprawdziwszą.

8. Złote dziecko. Noce były przespane, Laura nie miała kolek. Pozwalała mi się wyspać, wypić ciepłą kawę, zrobić makijaż czy wyjść na zakupy. Nie byłam uwiązana przy niej, miałam czas dla siebie. Oczywiście, ma swój harakter i nie lubi być ani zbyt głodna, ani zbyt zmęczona.

9. Pierwsze uśmiechy, pierwsze rozmowy. Wszystko to, co pierwsze jest piękne magiczne. Każdego dnia mamy powód do świętowania, bo Laura po raz pierwszy świadomie się uśmiechnęła, krzyknęła, przewróciła się na boczek czy złapała grzechotkę. Małe wielkie sukcesy. Małe, wielkie radości.

10. Mamy rodzinę. Teraz nie jestem już ja, nie jesteś już ty. Jesteśmy my. Razem. Tworzymy rodzinę, chcemy toczyć opieką naszych bliskich, chcemy stworzyć szczęśliwy dom. Taką mamy misję, taki mamy cel. Dzięki macierzyństwu zrozumieliśmy, co jest dla nas najważniejsze, czemu chcemy się poświęcić i dla kogo chcemy to robić. 

8 komentarzy:

  1. Iza D- www.nietylkorozowo.pl12 grudnia 2016 10:50

    Same cudowne chwile. Śliczna Kruszynka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo życie Mamy jest piekne :) Trudne, ale niesamowite pod każdym kątem

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne masz wspomnienia :) Mi zawsze ciężko się czyta po przeprawach ze Szpinakożercą o złotych dzieciach :P Ale w sumie fajnie, że inni mają lepsze doświadczenia :D Daje to nadzieję, że i nam kiedyś się takie dziecko trafi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne malenstwo! Cudne zdjecia! Oj zebrało mi sie teraz na wspomnienia, moj okruszek ma juz prawie 7 lat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dla takich chwil, aby wspomnienia były ciągle żywe tworzę to miejsce :) Ucałuj okruszka koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie wszystko jeszcze przed nami ;) Całusy dla Szpinakożercy :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo nam miło, dziękujemy i ślemy całusy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ARCHIWUM


2016
styczeń luty marzec kwiecień maj czerwieclipiecsierpień wrzesieńpaździerniklistopadgrudzień

2017

FACEBOOK

INSTAGRAM