19.12.2016

O poranku



W piątek skończyła 4 miesiące. Już nie jest tą bezbronną istotką, która potrzebuje opieki i uwagi przez całą dobę. Teraz pokazuje swój charakter, pokazuje swoje preferencje, pokazuje swoją osobowość. Jest ruchliwa, jest jej wszędzie pełno! Ciągle wyciąga smoczek z buzi. Potrafi sobie go włożyć sama do buzi, owszem. Ale jaka złość nadchodzi, gdy smoczek ten zostanie wyciągnięty przy usypianiu! Mam na to sposób. 





Nabycie otulacza było strzałem w dziesiątkę. Pomyślisz - otulacz? To dobre dla noworodków! Owszem, jednakże nie każdy noworodek wbrew pozorom lubi być skrępowany - Laura nie lubiła tego okropnie. Nawet przy usypianiu nie lubi być przykryta, nogi muszą mieć swobodę ruchu. Po 3 miesiącu otulacz jednak się nam przydaje. Do unieruchomienia rączek, aby nie wyciągały smoczka, aby nie denerwowały podczas snu, aby nie wędrowały do buzi paluszki i aby nie uraziły delikatnych, swędzących dziąsełek. Tak, wszystko u nas ląduje w buzi i biedne dziąsła na tym najwięcej korzystają. Dobrze, że otulacz zatrzymał dłonie. Choć na chwilę. 



Otulacz mamy z firmy medbest. Na święta mam dla Was prezent, ale o tym napisałam na Instagramie - zatem polecam sprawdzić! :)




Całujemy! 





3 komentarze:

  1. Na tym etapie codziennie mamy inne i całkiem nowe dziecko :) Inna buzia inne oczka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Iza D- www.nietylkorozowo.pl19 grudnia 2016 04:13

    Ślicznota, my otulacza używaliśmy sporadycznie. Emil zdecydowanie bardziej wolał machać łapkami :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ARCHIWUM


2016
styczeń luty marzec kwiecień maj czerwieclipiecsierpień wrzesieńpaździerniklistopadgrudzień

2017

FACEBOOK

INSTAGRAM