15.03.2017

Ach śpij kochanie...


Początki macierzyństwa do najłatwiejszych nie należały. Pamiętam jak dziś pierwsze dwa tygodnie ciągłego płaczu. Później kolejne 3 miesiące wieczornych koncertów i żalów. Na szczęście nadszedł 7 miesiąc a z nim samodzielne zasypianie. Ulga. Jedyne słowo, które przychodzi mi właśnie na myśl. Może, gdybyśmy mieli tę poduszkę od początku naszej znajomości wszystko byłoby takie jakby.... łatwiejsze? ;) 




Usypianie Laury od początku było po prostu trudne i mało kto kwapił się do tego, by podjąć się tego zadania. Był płacz, były krzyki - nie z powodów kolek, bo takich nigdy nie doświadczyliśmy. Po prostu, od godziny 18 Laura dawała koncert i popis wokalny. Wrzeszczała, krzyczała. Byle by tylko ją kołysać i trząś. Tak dosłownie - trzęśliśmy się razem z nią, skakaliśmy, chodziliśmy... Jak cudownie było kilka dni temu położyć się obok niej, przeczytać bajkę, zanucić kołysankę, po prostu być przy Niej i patrzeć, jak zasypia... Czy Wasze dzieci też miały takie trudności z wieczornym zasypianiem? ;) 







Poduszka do karmienia - w kształcie ksieżyca Tiny Star sprawdziła się u nas nie tylko jako ozdoba pokoju (sprawdź, które miejsce w moim mieszkaniu jest moim ulubionym miejscem),  ale przede wszystkim jako bezpieczna podpora podczas pierwszych prób siadania a teraz jako idealny sposób na zasypianie. Jestem ciekawa, czym jeszcze nas zaskoczy ;) 

1 komentarz:

  1. Mam nadzieję, że Wasz 7 miesiąc u nas będzie pierwszym... Chciałabym się wysypiać bardziej niż mniej.
    Polecam piłkę gimnastyczną w razie czego :P.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ARCHIWUM


2016
styczeń luty marzec kwiecień maj czerwieclipiecsierpień wrzesieńpaździerniklistopadgrudzień

2017

FACEBOOK

INSTAGRAM