29.03.2017

O Laurkowych ubrankach


Nasze prawie już ośmiomiesięczne dziecko może pochwalić się całkiem pokaźną kolekcją ubranek dziecięcych. Ale nie ma co się dziwić - w końcu to kobieta :) Podobnie jak i mama ma za dużo butów, za dużo sukienek, ogółem - za dużo wszystkiego. Chodźcie, pokażemy Wam nasze ulubione ubrania i marki, które stale goszczą w naszej szafie.




Rozumiem wszystkie przyszłe mamy, które nie mogą powstrzymać się przed kupieniem kolejnej pary bodziaków, rozumiem mamy, które rozpływają się na widok maleńkich bucików, rozumiem również mamy, które sobie nie kupią a kupią dziecku. Rozumiem, bo sama taka jestem. Wolę, aby szafa Najmłodszej pękała w szwach, niż kupić sobie wreszcie porządne jeansy, których mi brakuje.

W poszukiwaniu ubranek dla Laury często zaglądam do second handów, z resztą pisałam już dlaczego warto kupować ubranka dla najmłodszych w takim miejscu. Oczywiście wyjątkiem u nas zawsze są: majtki, skarpetki, rajstopy i buty - tego nie kupujemy w tego typu miejscach. Nigdy zatem nie jest mi szkoda po pierwsze pieniędzy, bo nie wydaję na ciuchy fortuny, nie żal mi również tego, że córka je pobrudzi (a brudzi się okropnie), nie żal mi nawet kiedy robię z jej ciuchów recykling i powstają z tego między innymi opaski do włosów, czapki, szaliki czy nawet spodnie. Mamy jednak swoje ulubione marki, do których wciąż powracamy i na które zwracamy szczególną uwagę:

H&M

Większość mam ubiera tutaj swoje dzieciaki. O ile bodziaki nie są zachwycającej jakości (dużo lepsze są te od NEXT'a) to ubranka do noszenia "na co dzień" - super sprawa. Mamy całkiem sporo koszulek, spodenek oraz bluz.

LUPILU

Kto by pomyślał, że w Lidlu takie fajne ciuszki dla dzieci ;) Markę Lupilu poleciła mi kuzynka, która swoje dziecko również namiętnie ubierała w Lidlu. Potwierdzam super jakość, po praniu ubranka jak nowe. Rozmiarówka jednak zawyżona stąd Laura czasami wciąż śmiga w dresach w rozmiarze 62 mimo, iż ma już skończone 7,5 miesiąca ;) Mamy sporo dresików, bodziaki są świetne, mamy trzy sukienki, mamy buty a nawet rajstopki.

PEPCO

Tutaj chyba nikogo nie zdziwimy - w Pepco dzieci ubiera większość z mam. Pamiętam, że moje pierwsze body pochodziły właśnie z Pepco. Czasami jednak zdarza się, że nogawki w legginsach są nierówne, body po praniu ulegają rozwleczeniu. Ale za tę cenę jestem w stanie im to wybaczyć, poza tym kto jak kto ale Pepco w miarę często wypuszcza co raz to nowe wzory, kolory, fasony ;)


NEXT

Mamy całkiem sporo bodziaków i śpiochów. Po praniu wciąż wyglądają idealnie, lubię za ładne wzory, fasony, kolory i motywy. Większość z rzeczy NEXT'a wyszukujemy właśnie w lumpku.

KiK / ALIEXPRESS

To miejsca, skąd w większości (prócz Lidla oraz Pepco) pochodzą nasze buty. Tak ciężko zaleźć ładne niemowlęce buciki, też macie z tym problem? W Kiku kupiłam pierwsze buty dla Laury, w Kiku natomiast znalazłam idealne kozaczki na zimę (w H&M kupiliśmy wełniane "emu" - po 2 tygodniach były już za małe...).



Podzielcie się swoimi ulubionymi sklepami dla dzieci. Dajcie znać, do których warto zajrzeć a które marki pod względem jakości najlepiej unikać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ARCHIWUM


2016
styczeń luty marzec kwiecień maj czerwieclipiecsierpień wrzesieńpaździerniklistopadgrudzień

2017

FACEBOOK

INSTAGRAM