26.05.2017

O byciu mamą


9 miesięcy i 10 dni. Tyle już jestem nazywaną mamą. Choć stałam się nią dużo wcześniej, bo przecież prawie mamą byłam również rok temu, kiedy miałam moją dziewczynkę jeszcze pod sercem. Choć trudno jest być mamą i nie boję się o tym mówić głośno, to jest to zajęcie, które sprawia, że czas płynie szybko, czasami nawet za szybko. To wszystko przez Ciebie, moja mała dziewczynko. Bo przecież gdyby nie Ty, to nigdy mamą bym nie była. 




Wyobrażeń na temat macierzyństwa miałam tysiąc pięćset. Będę sprawiedliwa, będę uczyła kolorów, pokażę jak jeść łyżeczką, zabiorę do zoo, kupię najpiękniejszą sukienkę pod słońcem. Taką mamą miałam być. Super mamą. Ale niestety, nie jestem nią. 


Nie jestem miękka. Pozwalam się wypłakać i nie ulegam, kiedy złości się po raz setny, bo chce czegoś, czego dostać nie powinna. Konsekwentna również nie jestem, bo daję Jej czasami to, czego dostać nie powinna. Jestem leniwa, bo nie gotuję osobno i poznała już smak cukru, domowego rosołu i jajecznicy bez boczku. Pozwalam na zabawę jedzeniem, choć to grzech - jak mówi moja mama. Po południu chodzi już w poplamionych spodniach, które noszą ślady brudnej podłogi. Ma pierwszego guza. Oszczędzam, nie kupiłam jej markowej sukienki, nie kupiłam najlepszej zabawki. Pozwalam bawić się z psem, czasami patrzę i nie komentuję, jak częstuje psa chrupkiem. Nie pozwalam oglądać bajek, kiedy potrzebuje uspokojenia, puszczam jej muzykę, i nic w tym nie byłoby dziwnego, gdyby nie fakt, że puszczam Zenka Martyniuka. Nie biegnę, kiedy woła mnie z drugiego pokoju, nie zabrałam ani do zoo, ani do piaskownicy. Kupiłam za to huśtawkę. Szkoda, że używaną. Pozwalam sprawdzać, co mam w szafie, co mam w kosmetyczce, co mam w łazience. Pozwalam ściągać skarpetki i pełzać na glasa. Wrzucam dużo Jej zdjęć do sieci, bez jej zgody. 


Wiele rzeczy robię wbrew podręcznikom i instrukcji ale Jej to chyba nie przeszkadza. Uśmiecha się, woła mama, szuka mnie wzrokiem. Więc chyba Jej odpowiada to, co codziennie Jej serwuję. Podoba Jej się nasza codzienność, nasze lenistwo i nasza praca. Nasze milczenie i nasze rozmowy. Nasze piosenki, tańce, skoki. 

Dobrze było napisać, co siedzi na mej matczynej duszy. I wiesz co? Cieszę się, że jestem taką mamą. Nie zwariowaną, nie sfrustrowaną, nie przebiegłą, nie perfekcyjną, nie mądrą i nie głupią. Jestem mamą, którą chcę być, którą będę. Każdego dnia, dla Ciebie, przez Ciebie. Kocham to, dziękuję. że wybrałaś mnie na swoją mamę, że chcesz iść ze mną przez życie i wcale nie protestujesz, że tak Cię przez nie prowadzę. 

A Ty, jaką jesteś mamą? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ARCHIWUM


2016
styczeń luty marzec kwiecień maj czerwieclipiecsierpień wrzesieńpaździerniklistopadgrudzień

2017

FACEBOOK

INSTAGRAM